Z piosenek kucharza (Piaseczno)

Autor: P H, Gatunek: Poezja, Dodano: 10 czerwca 2010, 19:54:19

 

 

            Był późny wieczór. Wciąż gryzły komary. On stał plecami nad niewielkim stawem:

 

Gorzkie kobiety lśniły na plakatach,

Kroiłem nożem, wbijałem widelec

I próbowałem każdą z nich z osobna,

I próbowałem wielu innych rzeczy.

 

Nie smakowały mi lub smakowały,

Językiem, nosem buszowałem w bramach,

Aż bramy stały się częścią mnie,

Aż nie było mnie – inaczej niż w bramach.

 

            Przerwał, ze złością uderzył w szyję, ściągnął komara, otrzepał palce. Drapał się chwilę po rękach i nogach. I myślał dalej:

 

Nic nie powinno być jak być powinno –

Inne języki, nosy i nacięcia,

Inne kobiety śmiejące się gorzko

I tajemnice inne pod bluzeczką.

 

Lecz wtedy jeszcze nic nie rozumiałem.

A teraz stoję nad zmętniałą wodą,

Woda zmętniała urosła nade mną,

Noszę ją  w sobie, a ona powtarza:

 

Żyłeś w Piasecznie całe swoje życie,

Półcień w półbramach stał się twoim cieniem,

A teraz w szyję gryzą cię komary,

Teraz w nich mieszka wszystko o czym nie wiesz.

 

9 czerwca 2010 r.

Komentarze (6)

  • Faktycznie piosenka. Kojarzy mi się z latem i pewnymi zakazanymi piknikami w Warszawie.

  • Zmień tytuł, poza tym bardzo mi się podoba.

    • P H
    • 09 sierpnia 2010, 13:10:12

    :)

  • Bardzo na tak:)

    • P H
    • 12 sierpnia 2010, 12:35:26

    :) miło mi :)

  • Piontka!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się