Ostatni wiersz

Autor: P H, Gatunek: Poezja, Dodano: 05 kwietnia 2014, 22:06:02

 

I

Dawno nie był w tych stronach. Miał nigdy nie wrócić.

Wyszedł, by się kochać, wrócił bez powodu.

Szukał przyczyn nie w sobie, ale w tym co widział:

starej i brudnej rzece, która w jego głowie,

głowie jego dzieciństwa majaczyła blada

między wałami, zielenią i lasem pełnym zwierzyny,

po którą on, blondynek w okularach,

wybiegał rankiem, świtkiem

i czaił się w krzakach.

W głowie jego dzieciństwa.

 

II

Powrót i rzeczywistość. Skrzypienie roweru. Ulewny deszcz. Nieskoszony wał przeciwpowodziowy. Zmarznięte, przemoczone włosy. Wyobraźcie to sobie oczami chłopaka (na oko 13 lat). Właśnie wraca ze szkoły, pewnie szczerze wkurwiony na taką pogodę i na swój marny los. Tym bardziej wpienia go facet, co ma furę, a stoi jak pacan.

 

III

Ja byłem tamtym chłopcem, tamten chłopiec był mną,

kto kim był, sam już nie wiem, wszystko poplątane

w głowie jego dzieciństwa, w jego głowie, w mojej,

w mojej głowie dzieciństwa wszystko poplątane.

 

Tyle chciałem powiedzieć, a gdy powiedziałem,

wychodziło banalnie, bez ładu i składu.

Oczy, uszy, nosy, brwi, czas

Zaplątał się w włosy.

 

W mojej to głowy włosy, czy to jego głowy,

Albo tamtego blondyna, którym kiedyś byłem?

Byłem nim albo jestem?

 

Tyle wątków zapętla się w jeden

i scala

i wkręca się w głąb głowy jak spirala.

 

Minęła chwila. Wsiadł do minivana, podjechał i zaproponował chłopcu podwózkę. Siedzieli w milczeniu, obaj przemoknięci. Nie wiedział czy to siebie podwozi i wydawało mu się, że zamienili się miejscami. Rozmawiał z nim w głowie.

 

 

IV

Facet:

Dawno nie byłem w tych stronach. Miałem nigdy nie wrócić.

Wyszedłem, by się kochać, wróciłem bez powodu.

 

Chłopiec:

Nieprawda, że bez powodu, ty dobrze wiedziałeś,

że gdy zobaczysz Dymitrów nie będzie powrotu, 

 

dotrą do ciebie słowa, które powtarzali

ojciec i matka twoja, dziad i babki obie,

 

przed których banalnością broniłeś się mocno,

jak zając złapany w sidła, gdy byłeś blondynkiem.

 

Facet:

Tyle chciałem powiedzieć, a gdy powiedziałem,

wychodziło banalnie, bez ładu i składu.

 

Chłopiec:

A może słowa są by nas ośmieszyć?

Które z nich może oddać

konsystencję kropli lub uczucie,

gdy jesteś w kobiecie?

 

To zabawne, mój drogi.

Dopadła cię banalność, przed którą uciekałeś.

Prawdziwa ironia losu. Blady strach.

 

Powinieneś teraz zamknąć się na dobre,

najlepiej smutno patrzeć,

niech to będzie twój sposób na wyrywanie dup.

 

Nie na darmo przecież studiowałeś obyczaje zwierząt.

Pamiętaj, wszędzie i wszystko – to samo, to samo.

W głowie naszego dzieciństwa wszystko się skończyło.

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (5)

  • fajne, piontka

  • Z minusem za zakończenie. Ale zapowiadało się świetnie

    • P H
    • 06 kwietnia 2014, 21:59:25

    To tak jak z całym życiem ;)

    • A B
    • 06 kwietnia 2014, 23:10:44

    ...

    I część - bez ostatniego wersu i bez "świtku" jest dobra...

    pozostałe - zbędne i słabe...

    czyli - dobrze!

    ...

  • dobre dobre.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się